miasto Bytów w internecie

Fotografia lubna
Reklama i Ogłoszenia Ogłoszenia Drobne Katalog Firm

Temp. w Bytowie: b.d.

Taniec to moje życie

Długoletni instruktor tańca odchodzi na emeryturę.

wtorek, 18 października 2005

Eugeniusz Kaniuka jest wieloletnim instruktorem tańca w Miejskim Domu Kultury. Swoją pasję do muzyki od wielu lat przelewa na współpracującą z nim młodzież. Bardzo dużo może mu zawdzięczać przede wszystkim „Zespół Pieśni i Tańca” Bytów. Instruktor z dniem 1 listopada odchodzi na emeryturę.

Skąd wzięła się Pana pasja do tańca?

- W 1959 roku zacząłem pracę w Niezabyszewie jako kierownik Świetlicy Wiejskiej. Tam spotkałem się z prawdziwym przywiązaniem do tradycji kaszubskiej. Ta pasja przeszła też na mnie. Pokochałem nasz regionalizm. Jeszcze w tym samym roku wspólnie ze Stanisławem Kaweckim zacząłem tworzyć „Zespół Pieśni i Tańca” Bytów. Tak zaczęła się nasza wieloletnia współpraca.

 

Zespół przez wszystkie te lata zaprezentował się w wielu miejscach i na niejednym konkursie. Co wspomina Pan najmilej?

 

- Nigdy nie liczyłem i nie lubiłem udziałów w konkursach. Chcę, aby zespół podobał się publiczności a nie jurorom. W tańcu musi być pokazane serce i życie, nie sama technika. Jednak nie zmienia to faktu, ze udało nam się osiągnąć wiele sukcesów. Natomiast bardzo mile wspominam wyjazdy do Bułgarii, Włoch, Rosji...

Zespół przeżył tam niezapomniane chwile.

 

Przez te wszystkie lata współpracował Pan z wieloma ludźmi. Czy utrzymuje Pan kontakty do dziś?

 

- Odkąd w 1980 roku rozpocząłem pracę Miejskim Domu Kultury, wtedy jeszcze Powiatowym Domu Kultury mój kontakt z młodzieżą znacznie się wzmógł. Natomiast przez cały okres istnienia zespołu przewinęły się przez niego cztery pokolenia. Z każdym pracowało się inaczej, niepowtarzalnie. Szczególnie miło wspominam grupę z lat 1980 – 1990. Niektórzy do dziś pozdrawiają mnie na ulicy. Niestety niemożliwe jest bym wszystkich spamiętał. Jednak w miarę możliwości utrzymuję kontakty z byłymi członkami zespołu. Są one bardzo ciepłe.

 

Jak współpraca wygląda dziś?

 

- Niestety, jest coraz trudniejsza. Przygotowania, występy, wyjazdy, wszystko to wymaga czasu i zaangażowania. Młodzi, pracujący ludzie mają go niewiele. Ciężko jest na występ dostać zwolnienie od pracodawcy, nie mówiąc już o kilkudniowym wyjeździe. Pod tym względem łatwiej porozumieć się z młodszymi. Jednak ci chętniej uczą się tańca współczesnego.

 

Czy odejście na emeryturę oznacza pożegnanie z tańcem i zespołem?

 

- Nie, po tylu latach poświęcania się temu nie mógłbym o tym zapomnieć. Nawet po przejściu na emeryturę będę współpracował z zespołem i młodzieżą w MDK-u.

 


 
REKLAMA