Szukają na mnie haka... ciąg dalszy
Bardzo żałuję, że po przemianach roku 1989 w Polsce, kiedy to na nowo odzyskaliśmy wolność i niepodległość nie odstawiono na boczny tor ludzi, którzy budowali komunizm w naszym kraju. Nie przeprowadzono do dziś dekomunizacji. Zrobili to np. nasi południowi sąsiedzi Czesi i mają problem z głowy z byłymi działaczami partii socjalistycznej. Nie zajmują oni wysokich funkcji publicznych. U nas z różnych względów nie doszło do odsunięcia towarzyszy. Widać to w Bytowie. Odczuwam to na własnej skórze.
Prokurator Rejonowy Jan Zborowski piastował swoje stanowisko za PRL-u, potem dostał awans i został szefem bytowskiej prokuratury. Teraz odnoszę wrażenie, że szuka na mnie haka, bo najwyraźniej zalazłem mu za skórę publikacjami jakie ukazały się na naszej stronie internetowej.
Przypomnijmy. Komornik Wojciech D., który stanie przed sądem za pobicie bibliotekarki Haliny Witkowskiej, zwrócił się do Zborowskiego z wnioskiem o ściganie forumowiczów, którzy zapewne w przypływie emocji napisali, co o nim myślą, widząc jego zachowanie prezentowane w programie TVN Uwaga. Prokurator mimo, że zapewnia, iż nie lubi Wojciecha D. bardzo szybko zajął się tą sprawą. Zażądał ode mnie ujawnienia numerów IP Czytelników, którzy jego zdaniem nawoływali do popełnienia przestępstwa na komorniku z art 255 kodeksu karnego.
Śledztwo jednak nie doprowadziło do wykrycia autorów wpisów na naszym forum. Kosztowało to podatników. Prokuratura śledztwo umorzyła. Jednak Jan Zborowski nie dał za wygraną. Otwarcie i wprost dał mi do zrozumienia, że chce dobrać mi się do skóry. W dniu, kiedy dowiedziałem się o umorzeniu postępowania zadzwonił do mnie na komórkę i powiedział, że w stosunku do mojej osoby będzie prowadzone oddzielne postępowanie. Po rozmowie, którą słyszało kilka osób, bo odbywała się w moim biurze, udałem się do Prokuratury. Tam Jan Zborowski powiedział wprost, że:
- Prokuratura wyłączyła część materiałów z umorzonego postępowania w celu przeprowadzenia odrębnego postępowania, aby wyjaśnić czy nie doszło do popełnienia przestępstwa w oparciu o prawo prasowe.
Prokurator, który pracował jeszcze za komuny otwarcie i wprost pogroził mi. Uważam takie działanie za niedopuszczalne. Machina jednak ruszyła. Sprawę dostał prokurator Ryszard Krzemianowski.
Dziś do mojego współpracownika (dlaczego nie do mnie?) zadzwoniła policja.
- Policjantka wypytywała m.in. od kiedy działa gby.pl, czy jestem od samego początku redaktorem technicznym, pytała o relacje z Leszkiem, czy jestem współwłaścicielem i czy jest to oficjalnie gdzieś w papierach – powiedział Marcin Ryżycki, mój współpracownik.
Informuję policję, że Marcin Ryżycki jest moim przyjacielem, który pomaga mi współtworzyć stronę gby.pl i jest jedną z kilku osób, które każdego dnia wspólnie ze mną starają się budować demokrację lokalną i społeczeństwo obywatelskie. Dziękuję im za to.
Tak jak prokurator z czasów PRL-u szuka na mnie haka, tak ja informuję dziennikarzy z ogólnopolskich mediów o jego postępowaniu. Być może postawi mi jakiś zarzut i stanę przed bytowskim sądem. Nie boję się tego. Jeśli zamknie usta gby.pl pod jakimkolwiek pretekstem, to i tak nie uda mu się przywrócić komuny!
Polecam program Uwaga TVN, który przedstawia działalność prokuratora w sąsiednich Kartuzach. Poniżej linki do stron. Ciekawa lektura.
Obserwując działania prokuratora Jana Zborowskiego – podkreślę kolejny raz, bo to należy podkreślać - prokuratora, który pełnił swoją funkcję w czasach znienawidzonego przez Polaków komunizmu, zastanawiam się czy żyję w wolnej i demokratycznej Polsce, gdzie panuje wolność słowa, czy żyję na Białorusi?
Leszek Szymczak
Czekam na opinie Czytelników - leszek(at)gby.pl.













