miasto Bytów w internecie

Fotografia lubna
Reklama i Ogłoszenia Ogłoszenia Drobne Katalog Firm

Temp. w Bytowie: b.d.

Przyjęcie uchwały intencyjnej. Rodzice mówią NIE prywatyzacji przedszkoli.

piątek, 27 stycznia 2012
A.

Środowa sesja Rady Miasta była bardzo liczna i burzliwa. A to za sprawą tematu wzbudzającego ostatnio wiele emocji. Mowa oczywiście o prywatyzacji przedszkoli. Po konsultacjach burmistrz Ryszard Sylka zaproponował, aby 2 placówki publiczne, z 4 znajdujących się w Bytowie, poddać procesowi prywatyzacji. Padło na przedszkola nr 1 i 4. 25 stycznia radni mieli zagłosować nad ustawą intencyjną w tej sprawie. Należy zaznaczyć, że nie było to głosowanie dotyczące likwidacji przedszkoli.

Na sali oprócz radnych pojawili się również niezadowoleni nauczyciele i grupa rodziców, których dzieci uczęszczają do wspomnianych placówek. Trzymali w rękach transparent adresowany do radnych, o treści: "Nie zawiedźcie zaufania tych, którzy na was głosowali. Rodzice mówią NIE prywatyzacji przedszkoli". Nie powstrzymywali się od wyrażania swojej dezaprobaty dla słów burmistrza, oklaskiwali za to wypowiedzi opozycjonistów. Burmistrz jeszcze raz przedstawił zalety prywatyzacji i zwrócił uwagę na to, że w okolicy z 69 placówek, aż 36 jest w prywatnych rękach. Prywatne przedszkola mają dać bogatszą ofertę dla dzieci i rodziców, a przy tym mogą być prowadzone o 20% taniej niż te samorządowe, bo będą miały możliwość pozyskiwania środków pozabudżetowych. To jednak nie przekonało ani rodziców ani opozycji. Ta zarzucała pośpiech w podejmowaniu decyzji i wiele pytań, na które nie uzyskali odpowiedzi od burmistrza. Prywatyzacja 2 z 4 przedszkoli to wcale nie połowiczny sukces, a porażka.

- Jeśli mamy zagłosować powinniśmy poznać cały projekt, wszystkie zasady prywatyzacji, a nie tylko jej zarys – mówił Bogdan Adamczyk. Zgodny był również Ludwik Lenc, który zwrócił uwagę również na mylne wyliczenie oszczędności, które miało wynieść 25%. Pod opieką gminy pozostają przecież jeszcze placówki wiejskie, daje to nam 20% oszczędności. Prywatyzujemy 2 publiczne placówki z 4 to daje nam jedynie 10%. Pobyt 5- i 6-latków według zapewnień nawet w prywatnym przedszkolu miał być dofinansowany w 100 procentach, a to połowa z tych przedszkolaków. Jak wyliczył L. Lenc pozostaje jedynie 5% oszczędności, dla których nie warto poświęcać dzieci i nauczycieli. Zdanie to podzielił dawny burmistrz Stanisław Marmołowski, który dodał, że ubolewa nad oszczędzaniem na dzieciach, bo zadaniem dorosłych jest je chronić. Uważa, że ta oszczędność wynika z nietrafionej budowy basenu, a potem wysokich kosztów jego utrzymania. Musimy również z twarzą powiedzieć rodzicom to będzie więcej kosztowało – kontynuował.

- Zarzuca się nam, że za bardzo śpieszymy się z podjęciem decyzji. Rozmowy nad prywatyzacją trwają już od lutego 2011 roku – wyjaśniał R.Sylka - Ostatnio przeprowadziliśmy konsultacje z rodzicami, nauczycielami chcieliśmy poznać ich zdanie, aby lepiej przygotować ten proces. Po pozytywnym głosowaniu nad uchwałą intencyjną będziemy mieli czas na przygotowanie uchwały likwidacyjnej przedszkoli i warunków konkursu na nowych dyrektorów sprywatyzowanych placówek.

Głos przeciw prywatyzacji oddał również Witold Diug ze Związku Nauczycielstwa Polskiego, który stwierdził, że oddawanie przedszkoli to porażka gminy, radnych i wszystkich mieszkańców. Pozbywamy się wpływu na rozwój edukacji najmłodszych. Przedszkola staną się jedynie przechowalnią – mówił.

Swoje niezadowolenie wyraziła Irena Kołakowska z Organizacji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Prosiła radnych, aby nie kierowali się dyscypliną polityczną, a pomyśleli o młodych, w których należy inwestować i zagłosowali przeciw. Zwróciła uwagę również na to, aby nie zwiększać bezrobocia. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pracodawca będzie zatrudniał nauczycieli na „umowy śmieciowe”, a dzień pracy będzie mógł trwać nawet 12 godzin.

Głos zabrali również rodzice w osobie Mirosława Maszlucha, przewodniczącego połączonych Rad Rodziców. Rodzice zawiedzeni byli brakiem odpowiedzi na petycje podpisaną przez ponad 3000 rodziców. Zaapelowali o roztropność radnych, zwracając im uwagę, że żaden z nich nie uczestniczył w spotkaniach z rodzicami i być może dlatego trudno im jest zrozumieć ich obawy. Za rok, za dwa zawsze będzie można wrócić do pomysłu prywatyzacji. Przeczekajcie okres niepewności w oświacie. Po co ruszać coś co jest dobre. Dajcie nam szanse dziś, a my Wam damy szansę przy następnych wyborach – mówił M. Maszluch.

 

Kiedy doszło do głosowania dwunastu radnych oddało głos za, 6 było przeciwnych. Jeden radny wstrzymał się od głosu, a jeden nie uczestniczył w głosowaniu.

Rodzicie nie ukrywali rozżalenia sytuacją i wyszli z sali w bardzo bojowym nastroju. „Nie zostawimy tego tak. Odwołamy burmistrza i radę”. Rodzice czują się lekceważeni przez radnych. Zaufaliśmy im, a oni nas tak oszukali. Ciągle myślą o swoich stołkach i pełnych kieszeniach, a nikt nie pomyśli o dzieciach i rodzicach, których sytuacja ekonomiczna być może nie jest w tak dobrej kondycji jak niektórych radnych. Pewnie oni skorzystają z tej prywatyzacji, bo my na pewno nie – słychać było w tłumie.

 

Uchwała intencyjna została przyjęta. Najprawdopodobniej na kolejnej sesji dowiemy się czy przedszkola zostaną zlikwidowane i jakie wymogi będzie musiał spełnić nowy zarządca placówek.

 

 

 

 


 
REKLAMA