Kicz i komercja, czy święto zakochanych?
Dziś obchodzimy Dzień Zakochanych, zwany Walentynkami. Święto to ma zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników. Dzięki tym drugim sklepiki z drobiazgami i sklepy internetowe liczą zyski. Większość internautów mimo, iż uznaje święto zakochanych za kiczowate, to i tak szuka prezentów dla swojej drugiej połowy. Ramki w serduszka, poduszki ze zdjęciem, bielizna, kubki… jest w czym wybierać. Zwyczajem w tym dniu jest także wysyłanie listów zawierających wyznania miłosne.
-Niby jest to dzień, jak co dzień tylko, że zaganiani codziennymi sprawami często zapominamy o wyrażaniu uczuć swoim drugim połówkom... Ja mimo wszystko lubię to święto. Jest dla mnie dodatkową okazją, żeby pokazać mojej kobiecie jak bardzo ją kocham i zawsze na walentynki staram się zrobić jej jakąś niespodziankę- czytamy wpis na jednym z forum internetowych.
Są jednak i tacy, którzy nie uznają Dnia Zakochanych.
-Walentynki to absurd! Jeśli się kogoś kocha to przez cały rok, a nie tylko 14 dnia lutego- nie forach nie brakuje też krytyki.
Do Polski obchody walentynkowe trafiły w latach 90. XX wieku z kultury francuskiej i krajów anglosaskich, a także wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Czy słusznie? Cieszą się z pewnością właściciele sklepów z tego rodzaju drobiazgami i portale randkowe.













