miasto Bytów w internecie

Fotografia lubna
Reklama i Ogłoszenia Ogłoszenia Drobne Katalog Firm

Temp. w Bytowie: b.d.

Czekam na sąd

Decyzja prokuratora zależy od geografii. Kartuzy – wolność. Bytów – sąd

Prokurator i policja chcą mi zamknąć usta

Prokurator i policja chcą mi zamknąć usta

środa, 1 lutego 2006
Leszek Szymczak

Jestem geografem. Skończyłem studia geograficzne i w zasadzie robię to, czego się nauczyłem. Opisuję otaczający mnie świat okiem przyrodnika. Nic więcej. Teraz jednak zauważyłem, że prokurator i policja też zależą od geografii. Od tego, gdzie jest, gdzie mieszka potencjalny sprawca przestępstwa, zależy jakie organy ścigania zajmują stanowisko. Przekonałem się o tym na własnej skórze.

Wszystko wskazuje na to, że już niedługo stanę przed sądem. Prokuratora i policja w Bytowie zrobiła ze mnie bandziora w biały dzień. Tak długo szukali, aż znaleźli jakieś absurdalne paragrafy. Postawiono mi zarzuty, że nie wpisałem portalu do rejestru dzienników i czasopism oraz, że odpowiadam za słowa, których nigdy nie wypowiedziałem. Każdy wie, że stron www, portali, serwisów internetowych (zwał, jak zwał) rejestrować nie trzeba. Można, ale nie trzeba. A co do drugiego zarzutu, to przypomnę, że chodzi o wpisy na forum dotyczące działalności naszego słynnego komornika Wojciecha D., który stanie niedługo (mam taką nadzieję) przed sądem grodzkim za jazdę po lasach niezarejestrowanym i nieubezpieczonym czterokołowcem.

 

Sprawa niby banalna, ale tak naprawdę oprócz grzywny grozi mi za moje ciężkie przestępstwa kara ograniczenia wolności!

 

Zostałem już przesłuchany. Zrobiono mi zdjęcia, jak przestępcy. Przy okazji absurdalnej i zupełnie chorej dla mnie sytuacji, policjant robiący mi zdjęcia rozbawił mnie do łez.

 

Zapytał:

- Jaki ma pan kolor włosów?

- Jestem łysy - odparłem.

On na to:

- Ale ja tu nie mam takiej rubryki. Mam blondyn, szatyn, rudy... Jakie miał pan włosy wcześniej?

 

Cała sytuacja przypominała mi kabaret albo klimaty zaczerpnięte wprost z Mrożka.

 

Odparłem:

- Wcześniej, gdy byłem mały, to byłem blondynkiem, potem nieco mi włosy ściemniały, aż wyłysiałem, niestety.

- To ja wpiszę pana jako blondyn, dobrze? - powiedział policjant.

 

To zdarzenie niby śmieszne, niby z Mrożka czy filmów Bareji, wcale nie było tak naprawdę zabawne. Odnoszę wrażenie, że organy ścigania robią ze mnie na siłę bandziora i za wszelką cenę chcą mi zamknąć usta oraz żebym stanął przed sądem. Czuję, że nie żyję w kochanej, demokratycznej Polsce, kraju należącym do Unii Europejskiej, ale na Białorusi, gdzie nie ma wolności i swobody wypowiedzi.

 

Wkrótce stanę przed sądem i nie boję się tego, bo wierzę, że wolność słowa zwycięży - jeśli nie w pierwszej, to w drugiej instancji, a jak trzeba będzie to dochodzić prawdy będą w Strasburgu.

 

Przy okazji konsultacji z prawnikami i dziennikarzami innych mediów ku mojemu przerażaniu wyszła na jaw bulwersująca wręcz sprawa. Otóż stanowisko organów ścigania – policji i prokuratury zależy od położenia geograficznego sprawcy-podejrzanego. TAK!

 

Dlaczego?

 

Okazuje się, że prokurator w Bytowie zarzuca mi to, że jestem odpowiedzialny za wpisy na forum gby.pl. Policja nazywa je nawet materiałem prasowym! Pojechałem do moich znajomych do Kartuz opowiedzieć im o moich kłopotach. Także prowadzą portal o charakterze podobnym do gby.pl.

 

Pokazali mi pismo, jakie otrzymali z tamtejszej prokuratury. Wyszło na jaw, że tuż obok, w sąsiednich Kartuzach Remigiusz Singnerski z Prokuratury Rejonowej twierdzi zupełnie co innego niż Ryszard Krzemianowski z Prokuratury Rejonowej w Bytowie:

- Wypowiedzi internautów komentujących na bieżąco artykuły publikowane na portalu internetowym, bądź wątki dyskusyjne nie stanowią materiału prasowego ani listu do redakcji, albowiem portal nie ma wpływu na ich opublikowanie i może je w każdej chwili usunąć w razie złamania przez internautę regulaminu bądź prawa. Fora dyskusyjne prowadzone przez szereg portali internetowych nie stanowią działalności prasowej. Jest to jedynie udostępnienie serwera dla osób chcących opublikować swoją wypowiedź.

 

Prokurator Ryszard Krzemianowski, któremu Jan Zborowski (szef prokuratury w Bytowie) zlecił prowadzenie mojej sprawy, nie widzi w tym niczego nienormalnego.

 

- W mojej ocenie popełnił pan przestępstwo. Taka jest moja ocena prawna i ją podtrzymuję. Sąd rozstrzygnie o winie - uciął krótko prokurator.

 

Póki co całe akta sprawy Szymczaka (tak ją nazywam) trafiły z Bytowa do Słupska, do tamtejszej Prokuratury Okręgowej. Po co?

 

- Nie będę tego komentował. To nasze wewnętrzne procedury – dodał Krzemianowski.

 

Bytów od Kartuz dzieli jakieś 50 km. Jednak, gdybym prowadził portal gby.pl w Kartuzach, to tamtejszy prokurator w ogóle nie zająłby się szukaniem paragrafów na mnie. Mieszkam jednak w Bytowie. A tu, widać, obowiązuje inne prawo.

 

 

Leszek Szymczak

Czekam na sygnały i opinie od Czytelników - leszek(at)gby.pl

 


 
REKLAMA