miasto Bytów w internecie

Fotografia lubna
Reklama i Ogłoszenia Ogłoszenia Drobne Katalog Firm

Temp. w Bytowie: b.d.

Bezrobocie jest nadal spore, a pracodawcy narzekają na... brak pracowników

Bezrobocie jest wysokie, ale powoli spada

Bezrobocie jest wysokie, ale powoli spada

środa, 4 stycznia 2006
Magda Cichosz

Z Januszem Wiczkowskim, kierownikiem Powiatowego Urzędu Pracy rozmawialiśmy o stanie bezrobocia w naszym powiecie, sposobach w jego zwalczaniu i o pracodawcach, którzy bezskutecznie szukają pracowników.

Jaki był dla kierowanego przez Pana urzędu ubiegły rok?

 

- Bardzo dobry. Udało nam się pozyskać sporo środków z Unii Europejskiej, rezerwy marszałka i ministra. Miniony rok zaczynaliśmy mając do dyspozycji 5 mln zł. Na koniec okazało się, że obracaliśmy kwotą 12 mln zł. Dzięki temu mogliśmy sfinansować sporo przedsięwzięć. Organizowaliśmy staże, roboty publiczne, prace interwencyjne, kursy zawodowe i językowe. Zmiany zaszły również w samym urzędzie. Wymieniliśmy okna, parapety. Rozpoczęliśmy przeprowadzanie termomodernizacji. Wygospodarowaliśmy dodatkowy lokal dla naszych pracowników. Powstał punkt informacyjny, który teraz będziemy stopniowo wyposażać. W porównaniu do stycznia 2005 roku mamy o 900 bezrobotnych mniej.

 

Czy takie tempo spadania bezrobocia jest zadowalające?

 

- Z pewnością jest to sukces. Chociaż mógł być większy. Nasi bezrobotni nie zawsze chcą pracować. A nawet jeśli część intensywnie jej poszukuje, to często ich kwalifikacje są nieadekwatne do oczekiwań pracodawców. Tu rodzi się podstawowy problem. Sporo zarejestrowanych u nas osób ma niskie wykształcenie i brak chęci do przekwalifikowania się. Natomiast ci, którzy potrzebują nowych pracowników, oczekują elastyczności i zaangażowania. Bardzo często ich poszukiwania kończą się na niczym. Brakuje u nas pielęgniarek, kierowców samochodów, ślusarzy czy spawaczy. Nawet jeśli zaoferujemy specjalne kursy w tych kierunkach, to niewielu się na nie zgłasza. Bezrobotni niejednokrotnie usprawiedliwiają się tym, że zawody te są ciężkie i mało płatne. Część woli wyjechać i "na czarno" zarabiać za granicą.

 

Wobec tego dlaczego tak wiele osób nadal się rejestruje?

 

- Częściowo wynika to z systemu, jaki funkcjonuje w naszym kraju. Urząd Pracy spełnia niektóre zadania społeczne. Za każdą zarejestrowaną u nas osobę bezrobotną opłacamy składki na ubezpieczenie zdrowotne. Chociażby z tego powodu zgłasza się tak dużo ludzi.

 

Jak w tym roku będzie wyglądała walka z bezrobociem?

 

- Nadal, i to w większej liczbie będziemy kontynuowali kursy, szkolenia oraz zatrudnienia w ramach robót publicznych, prac interwencyjnych i stażów. Po cichu marzy mi się również stworzenie w naszym mieście Klubu Pracy. Poza tym, musimy się zastanowić, jak doprowadzić do tego, by oczekiwania pracodawców mogły mieć odzew wśród społeczeństwa. To jest chyba najtrudniejsze zadanie.

 

Czy sposoby w jaki ma Pan zamiar osiągnąć pożądane efekty będą podobne do wcześniejszych?

 

- Oczywiście. Już przygotowujemy się do pisania kolejnych projektów. W tym roku będziemy starać się o jeszcze większe kwoty. Więc pracy też czeka nas więcej. Cały ciężar tych przedsięwzięć poniosą nasi pracownicy. Żałuję, że nie mogę wyższą pensją wynagrodzić im dodatkowych godzin pracy. A to właśnie dzięki ich zaangażowaniu, poświęceniu, a przede wszystkim dobrej współpracy, możemy podejmować kolejne przedsięwzięcia.

 

Rozmawiała Magda Cichosz

 


 
REKLAMA